środa, 17 czerwca 2015

249.

FakeBake - zdrowa opalenizna.

Nie pierwszy raz wspominam o kosmetykach FakeBake. Jak dla mnie jedna z najlepszych firm na rynku oferująca produkty do opalania w domu. Przetestowałam już chyba każdy kosmetyk i z każdego byłam zadowolona. Dzisiaj opiszę kilka produktów, które obecnie używam.


W opakowaniu znajdują się czarne rękawiczki i różowa łapka do nakładania płynu. Sposób użycia jest banalnie prosty; zakładamy rękawiczki, na różową łapkę psikamy płynem (2,3razy) i na wcześniej przygotowaną skórę do aplikacji (o tym niżej), nakładamy samoopalacz. Najlepiej smarować partiami, wsmarować w każdą część ciała. Nie wcierać za mocno, robimy to w delikatny sposób, aby płyn mógł sam wyschnąć na skórze. Czas trzymania na sobie zależy od stopnia opalenizny jaka chcemy uzyskać. Od 1 do 3 godzin maksymalnie. Kosmetyk nadaje się dla osób z jasną karnacją jak i dla tych, którzy lubią nieco bardziej uwydatnić swój koloryt skóry.


2.  Passion Fruit Body Polish - peeling do ciała (KLIK)

Jesli chodzi o peeling, jest on niezbędny przy stosowaniu jakichkolwiek samoopalaczy. Można go użyć przed pierwsza aplikacją płynu opalającego. Jednak dość ważną kwestią jest odświeżenie skóry po kilku dniach noszenia samoopalacza. Peeling pozwala Nam całkowicie pozbyć się starego naskórka i przy kolejnej aplikacji znika ryzyko wystąpienia plam bądź przebarwień, które mogą wystąpić na skutek nakładania jednej warstwy płynu na drugą.
Poza tym zapach tego produktu jest obłędny, kiedy go używam pachnie w całej łazience ;)



Przed aplikacją samoopalacza, nakładam oliwkę na kolana, łokcie stopy. Dlaczego? Ponieważ w tych miejscach, skóra jest nieco grubsza i sucha. Kosmetyk pomaga w równomiernym nałożeniu oraz pozwala lepiej wchłonąć w skórę w tych miejscach. Można również stosować po kąpieli na całe ciało, ma właściwości nawilżające skórę.


4. Tinted - balsam rozświetlająco-nawilżający (KLIK)

Ten balsam to istny fenomen. Można używać go na skórę po aplikacji samoopalacza jak i bez jakichkolwiek innych kosmetyków wspomagających wygląd skóry. Delikatnie brązuje i rozświetla skórę, zawiera w sobie w złote drobinki, które mienią się na ciele przez cały dzień. W przypadku gdy chcemy aby efekt był mniej widoczny, najlepiej połączyć kilka kropel Tinted z balasem do pielęgnacji skóry(ja to robię z balsamem, który jest opisany poniżej). Dzięki swojej konsystencji  idealnie zakrywana niedoskonałości na naszym ciele ;)

5. Tan Enhancing Lotion - balsam rozświetlający (KLIK)

Balsam zawiera składniki, które utrwalają i uwydatniają opaleniznę, bez względu na to czy stosujemy samoopalacz czy nie. Produkt służy również do uwydatnienia naturalnego odcienia skóry. Ja stosuje ten kosmetyk do codziennej pielęgnacji skóry jak i mojej karnacji. Skóra jest gładka, nawilżona i odżywiona, przy czym rozświetlona i emanuje wakacyjnym kolorem.


Wszystkie linki do produktów zostały podane powyżej, wystarczy kliknąć w nazwę kosmetyku który Was interesuje :) W razie jakichkolwiek pytań proszę pisać w komentarzach.
LOVE

poniedziałek, 15 czerwca 2015

248.

Wiosna, lato.

Cześć, w dzisiejszej stylizacji wykorzystałam letnią sukienkę. Idealnie pasuje do lekkich, zwiewnych zestawień. Link do tego modelu sukienki podam poniżej. Tak samo jak do wszystkich produktów wykorzystanych do zdjęć. Kolor beżowy jest tutaj na pierwszym planie. Całość podkreśliłam torebką przepasaną w biodrach oraz kamizelką. Wybrałam delikatne buty, które fantastycznie wyglądają na stopie, a co najważniejsze są mega wygodne. A to chyba najbardziej cenie w butach które wybieram :)


Mało pisałam do Was przez ostatni czas, wiec chociaż tak w skrócie opowiem co u mnie. Od ostatniego postu zdążyłam odwiedzić Warszawę, spędziłam czas z moja przyjaciółka. Pomimo że dzielą Nas kilometry to i tak miedzy Nami zawsze jest tak samo, i to jest cudowne.
Obchodziłam drugi raz w życiu swój dzień mamy. Ten dzień jest dla mnie wyjątkowy szczególny, obchodzę go jako mama i jako córka. Później szalony dzień dziecka, obskoczyłam wszystkie dzieciaki w rodzinie z prezentami i słodyczami. Nie wiem jak Wy, ale dla mnie radość i uśmiech dziecka to jedna z lepszych chwil życia codziennego.
Poza tym korzystaliśmy ze słoneczka, opalanie, grillowanie, bieganie za Natanem, który w ciepłe dni szalał sobie w dmuchanym basenie.
 A aktualnie czekam az synek wstanie i uciekamy z ciocią Klaudią na spacerek, taka ładna pogoda że trzeba korzystać :)


sukienka- sugarfree (KLIK)
okulary- Caroline Abram (KLIK)
kamizelka- Bianco Boutique (KLIK)
torebka- sinsay
buty- elilu (KLIK)


LOVE

poniedziałek, 25 maja 2015

247.

Wiosennie.

Cześć,
Nie wiem jak Wy ale ja uwielbiam wiosenno-letni klimat. Mam wrażenie, że nie tylko wszystko wokół nabiera pozytywnych barw, ale również ludzie zmieniają swoje nastawienie. Ja osobiście od jakiegoś czasu znacznie bardziej ciesze się z życia. Myślę, że spory wpływ na Nasze samopoczucie ma właśnie aura za oknem.
Mam znacznie więcej pracy, nowe projekty, spotkania, nowi ludzie. Uwielbiam taki tryb życia, uwielbiam spełniać się w tym co robię. Życzę każdemu, aby obrał sobie określoną ścieżkę i śmiało kroczył przed siebie. Człowiek jest tak skonstruowany, że ma wewnętrzna potrzebne ustalania sobie nowych celów i dążenia do samodoskonalenia. Tylko wtedy możemy być w pełni szczęśliwi. Dlatego zachęcam wszystkich leniuchów, który mają ambicje, jednak na planach się kończy, aby wzięli życie w swoje ręce i uwierzyli w siebie. Uwierzyli, że do osiągnięcia celu najważniejsza jest chęć. Chcesz mieć super tyłek na lato? To zacznij ćwiczyć, biegać - a nie tylko mówisz. Marzysz o własnej firmie, salonie kosmetycznym, sklepie? To idź do urzędu miasta i dowiedz się jak zacząć. Podoba Ci się język francuski? To zapisz się na lekcje. Nasze życie wygląda tak jak nim pokierujemy, nie wolno się bać. Spełniajmy swoje cele i bądźmy szczęśliwi. Warto chociaż spróbować...

Dzisiejsza stylizacja jest luźna, miejska. Idealna na wiosenne dni. Jak widać dominuje biel, ostatnio mój ulubiony kolor. Jednak niezmiennie moim faworytem jest szary. Wracając do stylizacji, podchodzi delikatnie pod styl boho, w którym sie zakochałam. Boho podbił serca osób niekonwencjonalnych, wolnych, otwartych na modę. Styl ten nie jest naznaczony żadnym dress-codem, za to go uwielbiam. Luźne fasony, szerokie pasy, mnóstw kolorów, frędzle, warkoczyki, kwiaty we włosach. Ahhh, tylko czekać na słoneczne dni !

outfit:
bluza - PresKA (KLIK)
spodnie - h&m
buty - elilu (KLIK)
okulary - no name
bransoletki - granashop (KLIK)

LOVE