118.

Cześć misie,
dzisiaj miałam okazje się wyspać. Choroba nie puszcza. Ale herbatki z miodkiem ciągle w obiegu :)
siedzę przed telewizorem, i od dwóch godzin zabieramy się do lepienia pierogów  Ale jeszcze nie udało Nam się tego planu urzeczywistnić, mimo ze wszystkie składniki czekają :D
Wczoraj miły wieczór na mieście, choć było kilka momentów które mnie przeraziły, haha, np. mężczyzna w klubie z noworodkiem na rekach. Masakra jakaś. No ale nie ma co pogłębiać tematu.
Pokaże Wam kilka Naszych zdjęć, oczywiście nie zabrakło foty z kotami, które tak się składa ze obie kochamy nad życie :)

Buziaki dla mojego kochanego Arturka :)

LOVE